niedziela, 9 maja 2021

Chyba zwariowałam:))))



Witam!

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić wiadomościami z "ogródka" :)

Zacznę od początku. Otóż przez wiele lat nienawidziłam ogródka. Miałam zasianą trawę i systematycznie była ona koszona. W ubiegłym roku mój syn zrobił mi niespodziankę i wraz z sąsiadem zrobił "skrzynkę" na ogórki, które obficie obrodziły i nawet zrobiłam 12 słoików na zimę:) W tym roku tak się syn rozochocił, że przywiózł do domu kolejne skrzynki i powiedział, że będziemy uprawiać warzywa:) Szczerze powiedziawszy podeszłam do tego jak pies do jeża:) No ale kiedy skrzynki zostały umieszczone na trawniku i zasypane ziemią jakoś się przemogłam i postanowiłam spróbować:))

Na pierwszy ogień poszły cebule, czosnek, rzodkiewka, koper i szpinak:) Posadzone zostały w skrzynce po ubiegłorocznych ogórkach:)



Następnie zakupiliśmy truskawki powtarzające owocowanie - San Andreas Frigo i posadziliśmy w 2 skrzynkach:





Idą za ciosem kupiłam flance selera, pory i kalarepki:



I dosiałam troszkę buraczków:)

Dokupiłam jeszcze magii:




Jeszcze posadziłam krzak bez kolcowego agrestu, jagody kamczackiej i żółtej maliny.

A potem wpadłam na pomysł żeby kupić doniczki i wsadzić do nich kwiatki. Na razie wsadziłam tylko bratki:



Pozostałe dwie doniczki czekają na kwiatki:)
Jeszcze w skrzynkach posiałam ogórki żeby później wsadzić do skrzynki:




Jedynie co mnie pociesza, że skrzynki mają 100 x 120 cm a więc nie będzie to ciężka praca. Zaznaczam, że przed laty uprawiałam te 8 arów ogrodu zaciskając zęby, a kiedy syn podrósł odpuściłam. Muszę też się przyznać, że trochę się zakręciłam z tymi skrzynkami:))) A jak będzie dalej to zobaczymy:)))

I powiedzcie czy ja nie zwariowałam?????????

Dziękuję, za wszystkie komentarze i za to że tu zaglądacie:))




24 komentarze:

  1. Wcale nie zwariowałaś. Syn dobrze pomyślał, a Ty będziesz mieć własne warzywa(własnoręcznie wyhodowane) i nowe hobby.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadziu jak ja bym chciała tak zwariować :) Świetnie, że się dałaś namówić, jednak co swoje to swoje. Ja niestety nie posiadam nawet balkonu, żeby chociaż odrobinę zwariować :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabawa w ogród jest fajna:) Tylko to pielenie...
    Aby kamczacka owocowała musza być dwa krzaczki.
    Serdeczności:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi, i tak to syn zaszczepił w mamie pasję ogrodniczą;) Świetnie! Co roku sieję i uprawiam własne warzywa, a w tym też mam małą skrzynię ze szklanym daszkiem i już jemy swoje rzodkiewki i sałatę, pychota;)
    Pozdrawiam Jadziu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak trzymać, własne warzywa są najlepsze :)). Syn dobrze pomyślał. Pozdrawiam serdecznie :)).

    OdpowiedzUsuń
  6. Na takie wariowanie masz pełną zgodę :) Pomyśl tylko ile pyszności tu wyrośnie, to wynagrodzi wszystkie Twoje trudy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ogród i życzę powodzenia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę owocnych zbiorów i gratuluję odnowionej pasji :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie wcale nie zwariowałaś. Teraz takie skrzynki w modzie, poza tym powrót do ekologii i o to chyba w tym chodzi. Trzymam kciuki za super uprawy i zbiory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno nie..swoje zawsze jest lepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś pracowita i pewnie Twój ogród będzie wyglądał za miesiąc wspaniale. Udanego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam uprawę na grządkach podwyższonych. Super sprawa. Nie ma kopania , są wysokie więc nie trzeba się mocno zginać i uprawy są dorodne. Gratuluję ci tych skrzynek. Ostatnio w pandemii króluje hasło zamieniamy trawniki na warzywniki. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌷

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie tam zwariowałaś, to tylko trochę inne prace ręczne, bo czy to serwetka czy sałata to efekt i tak będzie świetny. Skrzyneczki są super pomysłem. Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. super :)
    macie miejsce a wykorzystasz każde warzywko w kuchni:)
    a ja odchodzę od siania sadzenia ...

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha, nie martw się! to fajne hobby :) ja w Polsce na balkonie miałam kilka skrzynek, w tym winogrona, poziomki, truskawki, ogórki, pomidory, i już nie pamiętam co jeszcze :D powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale Ci zazdroszczę :) nie mam ogórka, a uwielbiam takie uprawy :) Będę Ci kibicowała i czekam na kolejne zdjęcia Twojego warzywniaka :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, najlepiej smakują warzywa z własnej uprawy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Inteligentny i kreatywny człowiek cały czas się czegoś uczy i szuka nowych doznań. Powodzenia w uprawie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja co roku mówię sobie że odpuszczę ale gdy przychodzi wiosna w ruch idą grabie, motyki... Ziemię kupuję , w donicach i skrzynkach sadzę kwiaty, sieję nasiona na grządkach. Takie grządki w skrzyniach są bardzo praktyczne. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie Jadziu , nie zwariowałaś:) tak wciąga ogród, a szczególnie plony z warzywnika:)
    Też przed laty mówiłam, ze w ogrodzie to tylko krzaczki owocowe i trawa będzie, a teraz to lepiej nie mówić;) nic tak nie smakuje jak własne plony z ogrodu:)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Absolutnie nie zwariowałaś! Syn miał rewelacyjny pomysł. Takie grządki podwyższone są coraz bardziej popularne. Sama w takie w tym roku zainwestowałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Absolutnie nie zwariowałas:)Gdybym ja miała kawałek działeczki tez miała bym takie skrzynie na uprawę warzyw i owoców:)))Raz ,że nie musisz się bardzo schylać,a dwa ,ze ślimaki mają utrudniony dostęp do warzyw:)wiadomo,że trzeba pilnować:))a jak smakują swoje warzywka czy owoce:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Skrzynkowa moda bardzo mi się podoba. Jak sa warunki i siły, to warto hodować własne warzywka. Ja nie miałam żadnych alergii, dopóki nie zaczęłam ich kupować. Będziesz chociaż wiedziała, co jesz.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń